Relacja ze sprzątania Welu

Utworzono .

b_150_100_16777215_00_images_stories_loga_dsc01706.jpgSpływ kajakowy 11 października 2015 „Wyprawa → poprawa: jesteśmy odpowiedzialni za miejsce w którym żyjemy „Zgodnie z kilkuletnią tradycją, działacze z Sekcji Kajakarskiej Towarzystwa Miłośników Ziemi Lubawskiej postanowili zorganizować na zakończenie sezonu kajakarskiego akcję sprzątanie rzeki Wel, włączając się do Ogólnopolskiej Akcji Sprzątanie Świata. O wsparcie naszych działań poprosiliśmy Urząd Gminy Grodziczno; Urząd Gminy Miasto Lubawskie; Starostwa Powiatowego w Nowym Mieście Lubawskim. Zaprzyjaźniona redakcja zamieściła nasze zaproszenie do udziału w spływie porządkowym, ukazał się również komunikat na Facebooku.

Komandor spływu  Marek Połomski przygotował stosowne wnioski do władz samorządowych i po uzyskanie pozytywnych deklaracji,  spływ zaplanowano i przygotowano na niedzielę 11 października 2015 roku. Kilka osób wstępnie zadeklarował swój udział, część uzależniała przybycie od warunków pogodowych. Zimny niedzielny poranek, z przebłyskami słońca dawał nadzieję że  spływ powinien się udać. Już kilka minut przed  9:00 czekałem na parkingu przy ulicy Mickiewicza, na pierwszych uczestników. Stopniowo przybywają wodniacy, zebrała się  18 – to osobowa grupa, która postanowiła poświęcić niedzielę na wyprawę poznawczą i pracę społeczną. Sprawnie pakujemy sprzęt i wyruszamy w kierunku Lorek, gdzie mamy zaplanowany start.  Zarządzam zbiórkę uczestników, celem omówienia zasad bezpieczeństwa obowiązujących podczas spływu porządkowego.

Uczestnicy dzielą się na załogi, pobierają kajaki i wiosła oraz kamizelki asekuracyjne. Uczestnicy otrzymują worki do zbierania śmieci i rękawiczki ochronne.  Na spływie pojawiło się dwóch nowicjuszy, którzy zgodnie z wodniacką tradycją zostały pasowane na wodniaka, taki sympatyczny element  tradycji wodniackiej. Spływ został zaplanowany nowym szlakiem, wystartowaliśmy od mostu drogowego nad prawym ramieniem Welu w miejscowości Lorki.
Większość uczestników płynęła po raz pierwszy ten odcinek szlaku. Może nie jest on bardzo atrakcyjny kajakarsko, lecz chciałem pokazać inne oblicze rzeki Wel. Rzeka bardzo czysta – prawie nie ma śmieci. Niski stan wody w rzece powoduje że bardzo rozrastają się trzcinowiska. Momentami rzeka robi się wąska. Dopływamy do połączenia dwóch ramion – Bałwanki i Welu, rzeka szersza i pojawiają się śmieci.
           
Bez przygód dopływamy do mostu drogowego gdzie robimy pierwszy postój i pozostawiamy zebrane śmiecie, celem odebrania ich przez służby komunalne UG Grodziczno. Nasze kilkuletnie akcje sprzątania rzek przynoszą efekty – śmieci  niewiele. Po krótkim odpoczynku ruszamy w dół rzeki, piękna słoneczna pogoda zachęca do dalszego spływu, na słoneczku nawet ciepło. Dopływamy do Jakubkowa, gdzie „ niespodzianka” powalone drzewo tarasuje całe koryto rzeki. Nie wiadomo jak pokonać nową przeszkodę. Po krótkiej naradzie postanawiamy przedzierać się prawą stroną, udaje się bez strat pokonać zator. Przed nami kolejne przeszkody, robi się coraz ciekawiej. Na bystrzu przeszkodami, trzy załogi zaliczają kabiny. Rzeka pokazała swój trudny, nieprzewidywalny charakter. Udzielamy sobie wzajemnie pomocy i po krótkiej nieplanowanej przerwie płyniemy ku mecie w Kaczku, gdzie czeka nasz dobry przyjaciel pan Jan Czapliński. Ku radości zmoczonych kajakarzy, czeka płonące ognisko i gorąca herbata lub kawa do wyboru .Bezpiecznie lądujemy przy tamie elektrowni, zebrane śmieci przenosimy w pobliże mostu drogowego, porządkujemy sprzęt i udajemy się  do ogniska. Posilamy się smakołykami przygotowanymi przez pana Jana i dzielimy się wrażeniami ze spływu. Pomimo nieplanowanej kąpieli, wszyscy uczestnicy są zadowoleni że udało się pożytecznie spędzić niedzielę i zrobić coś dobrego dla środowiska naturalnego. Kolega Krzysztof Puwalski przekazał w imieniu Starostwa drobne upominki dla uczestników spływu.Kolega Marek jako Komandor spływu podziękował wszystkim uczestnikom za udział w szczytnej akcji, włożony w trud uprzątnięcia rzeki Wel, na tak dużym odcinku. Sympatyczni ludzi połączeni wspólną pasją, zgromadzeni wokół ogniska snuli swoje wodniackie opowieści i plany nowych wypraw. Trudno było się rozstać i ruszyć do swoich domów. Nasz władze samorządowe pozytywnie reagują na społeczne inicjatywy na rzecz poprawy stanu środowiska naturalnego, przekazując worki i rękawiczki, oraz nieodpłatnie odbierając zebrane śmieci i przekazując je do utylizacji. Dziękujemy Samorządom za ten wkład na rzecz środowiska. Wielkie słowa podziękowania i uznania dla wszystkich uczestników spływu, którzy zechcieli poświęcić swój niedzielny odpoczynek, na pracą dla wspólnego dobra – naszego środowiska naturalnego, zgodnie z naszym hasłem: jesteśmy odpowiedzialni za miejsce w którym żyjemy.

Komandor spływu Marek Połomski