Tajemnice Kanału Jerzwałdzkiego

Utworzono .

1. Kanal o okolice na mapie KierunkiKazimierz Skrodzki

Tajemnice Kanału Jerzwałdzkiego i okolic

Jedną z najbardziej tajemniczych budowli na ziemi zalewskiej jest Kanał Jerzwałdzki, zwany też Kanałem Zdryńskim. Są to potoczne nazwy połączenia kanałowego Jeziora Płaskiego - odnogi Jezioraka - ze śródleśnymi jeziorkami Twaruczek i Zdryńskie, zakończonego groblą, w odległości ok. 1,5 km od ostatniego zbiornika. Owiane tajemnicą są tak okoliczności jego budowy w latach trzydziestych ubiegłego wieku, jak i przeznaczenie. Nie wspominało się o nim w literaturze poświęconej stosunkom wodnym w Prusach Wschodnich. Przebiegu kanału nie zaznaczono też na przedwojennych mapach niemieckich. Początek kanału znajduje się w zachodniej części Jeziora Płaskiego, w zatoczce niedaleko posiadłości, w której mieszkał pisarz Zbigniew Nienacki. Przed 1945 r. jej niemiecka nazwa brzmiała „Mott”, obecnie zaś na mapach oznaczona jest jako zatoka Jerzwałd. Już przed wojną była bardzo zamulona. Dno pokryte jest warstwą osadu o wielometrowej miąższości. Poziom wody wynosi tam zaledwie kilkanaście centymetrów, a latem z dna unoszą się bąbelki gazu o niemiłym zapachu. Na pierwszym odcinku kanału spotykamy most i drogę łączącą Jerzwałd z Suszem i Siemianami. Niedawno był on remontowany, przez co zwiększyła się wydatnie jego nośność. W nie tak odległych jeszcze czasach (pamiętają to obecni mieszkańcy wsi), był ponadto mostek mniej więcej w połowie biegu kanału, pomiędzy mostem na szosie a jeziorem Twaruczek, oraz drewniany most przed samym tym jeziorem na drodze leśnej od leśniczówki Bukownica do miejscowości Dolina (oba mosty zaznaczone są na załączonej mapie z 1955 r.)[1].

Za groblą kończącą kanał, po której przebiega droga leśna, teren nagle obniża się. Dalej prowadzi jednokilometrowy „suchy” kanał do mocno zarośniętego stawu Karpieniec z kolejną groblą posiadającą dziwną konstrukcję. Tutaj też ma początek, zasilany wodami rzeki Liwy, kilkukilometrowy tzw. Kanał Gaudziański, znany dawniej jako „Kirch Kanal”, szer.12-15 m, głęb. 2 m, mocno zarośnięty, prowadzący do jeziora Gaudy koło Kamieńca Suskiego. Równolegle do niego biegnie rów młyński będący starym korytem rzeki Liwy.

Szerokość Kanału Jerzwałdzkiego wynosi 10-12 m, posiada on jeszcze miejscami umocnienia brzegowe w postaci palowania nadającego mu przekrój poprzeczny w kształcie litery u, typowy dla kanałów żeglugowych i parametrami odpowiada Kanałowi Elbląskiemu, w jego części pomiędzy Miłomłynem a Jeziorakiem.

Już starożytni Prusowie…

Tereny wokół kanału i wspomnianych jeziorek kryją wiele tajemnic z odległej pruskiej przeszłości. Polodowcową rynnę na odcinku obecnie ślepego kanału pod Jerzwałdem do celów obronnych wykorzystywali już Prusowie. Pomiędzy jeziorem Zdryńskim i obecnym stawem Karpie (po lewej stronie kanału) znajdują się ślady dwóch równoległych staropruskich wałów obronnych (na mapie z 1893 r. zaznaczono je jako „Alte Schanze”)[2]. Są one wysokie na 1-2 metry w zależności od miejsca. Towarzyszy im niezbyt głęboka fosa. Ziemne wały są bardzo dobrze zachowane i mają długość ok. 400-500 metrów. Przecina je jedna, prawdopodobnie bardzo stara droga. Mogła to być jedna z niewielu dróg przecinająca okoliczne bagna i małe jeziorka. Położenie między jeziorami jest dość typowe dla tego typu obiektów - to miejsce, przez które wróg mógł stosunkowo łatwo wtargnąć na terytorium przeciwnika. Dlatego Prusowie starali się je zabezpieczyć wałami. Miały one najprawdopodobniej za zadanie umożliwiać obronę przed najazdami Pomezan z włości Geria, której centrum, według niektórych uczonych, był obecny Jerzwałd. Geria była jedną z kilkunastu pruskich ziemi w Pomezanii, która została wymieniona w traktacie dzierzgońskim, zawartym 7 lutego 1249 r., pomiędzy ochrzczonymi Prusami a Zakonem Krzyżackim, kończącym I powstanie pruskie. Terra Geria rozciągała się od Karpowa, po wschodniej stronie jeziorem Jeziorak i Jerzwałdu nad Jeziorem Płaskim, i na wschód od jeziora Ewingi w kierunku jeziora Sambród, stanowiąc później część zakonnych komornictw Przezmark, Karpowo i Niemoje.

W ostatnich latach pojawiły się jednak nowe fakty, które mogą tłumaczyć powód budowy wałów. Sensacyjne okazało się odkrycie z 2014 r. dokonane przez członków Klubu Odkrywcy Towarzystwa Miłośników Ziemi Suskiej na terenach położonych w pobliżu Kanału Jerzwałdzkiego. Mianowicie w pobliżu jeziora Zdrężno odkopano pozostałości funkcjonującej tutaj we wczesnym średniowieczu osady kupieckiej, w której kwitł handel, gdzie wymieniano się różnego rodzaju towarami. W trakcie badań archeologicznych w 2015 r. na 1obszarze 5 hektarów lasu, znaleziono skarby świadczące o tym, że docierali do tej faktorii handlowej kupcy z dalekich stron świata. Wśród wydobytych z ziemi ponad 1000 przedmiotów były spore ilości monet arabskich i zachodnioeuropejskich, trzewiki (okucia dolnej części pochew mieczy) pochodzące z wielu zakątków, ponadto uzbrojenie. Niezwykłą sensacją było odkrycie grobu ciałopalnego z X-XI wieku, pod którym znajdowały się jeszcze pozostałości wcześniejszego domostwa. Być może osada ta stanowiła zaplecze ekonomiczne dla legendarnego Truso - portu i ośrodka handlowo-rzemieślniczego, który istniał od VIII do XI wieku u ujścia Wisły, niedaleko Elbląga. Droga przecinająca osadę leżącą dokładnie na trasie północ - południe w stosunku do Truso, na pograniczu włości pruskich, mogła być jednym z wariantów legendarnego Szlaku Bursztynowego z dalekiego Rzymu nad Bałtyk. Z uwagi na wyjątkowość tego odkrycia (poza Truso na terenie ziem pruskich nie odkryto takiego nagromadzenia przedmiotów służących do handlu na tak dużym obszarze) badania archeologiczne terenów nad Kanałem Jerzwałdzkim będą kontynuowane[3]. Ciekawe, jakie jeszcze tajemnice drzemiące w ziemi zostaną odkryte? Może, co będzie sensacją na skalę światową, także poszukiwany bezskutecznie ogromny skarb Templariuszy, o którym wspomina tablica informacyjna przy moście drogowym przez kanał?

Projekty i prace dotyczące regulacji stosunków wodnych w okolicach Jerzwałdu

W XVIII w. wielcy okoliczni właścicieli ziemscy zainteresowani byli powiększeniem swoich włości między innymi poprzez spuszczenie wód z jezior i suszenie bagien. Burgrabia Fryderyk Aleksander zu Dohna-Wartenburg-Schlobitten z Kamieńca sprowadził do swoich majątków w celach hodowlanych, sporo mołdawskich koni, a także ogiery rozpłodowe z Danii i Meklemburgii. Dla pomnożenia stada brakowało jednak łąk w Prusach Górnych. Zapobiec temu można było poprzez spuszczenie jezior oraz osuszenie moczarów położonych w dorzeczach Liwy, Dzierzgonii, Osy i Drwęcy. Projekt regulacji stosunków wodnych w swoich włościach przedstawił burgrabia bezpośrednio królowi pruskiemu 6 stycznia 1789 r. Plan ten nakazano zrealizować. Burgrabia zu Dohna spuścił częściowo wodę, między innymi z położonego koło Kamieńca jeziora Gaudy poprzez Dzierzgonię do jeziora Druzno. Rozważano też, czy może być obniżony poziom Jezioraka, Jeziora Płaskiego, Rucewa i Ewingów. Ostatecznie w październiku 1789 r. badania i wstępne przymiarki wykazały, że spodziewana poprawa byłaby nieznaczna w stosunku do kosztów i trudności w realizacji tego przedsięwzięcia. Zrezygnowano więc z dalszych prac. Pod koniec XIX w. zrealizowano natomiast budowę wspomnianego „Kirch Kanal”- Kanału Gaudziańskiego łączącego staw Karpieniec i jezioro Gaudy. Był on wówczas typowym kanałem melioracyjnym, dzięki któremu Dohnowie z Kamieńca osuszyli tereny podmokłe i uzyskali nowe areały pod hodowlę.

Budowa kanału

W latach trzydziestych XX w. firma budowlana Klampta z Królewca rozpoczęła budowę kanału pomiędzy Jeziorem Płaskim a małymi jeziorkami śródleśnymi Twaruczek i Zdryńskie. Kanał przecinał drogę Jerzwałd - Susz, dlatego też konieczne było zbudowanie mostu. Trzeba było również obniżyć poziom wody w jeziorze Twaruczek o 2,3 m. Przy pracach ziemnych zatrudniono miejscowych robotników. Po pracy odwiedzali oni znajdująca się w pobliżu gospodę Hermanna Petraschewskiego „Pod Dębową Altaną” („Gasthaus zur Eichenlaubeeden), jedną z trzech w ówczesnym Jerzwałdzie[4].

W swoim czasie miejscowa ludność zastanawiała się nad celem budowy tego kanału i systemu przepustów. Z pewnością nie były to względy gospodarcze z uwagi na zbyt duże koszty takiej inwestycji w stosunku do spodziewanych korzyści ekonomicznych. Dlatego też należy rozważyć inne powody realizacji przedsięwzięcia. Kosztowna inwestycja mogła być podyktowana celami militarnymi. Prawdopodobnie prace te realizowane były w związku z obawami dowódców Reichswehry, które budził silny polski garnizon w Grudziądzu. Szczególne zagrożenie mogła stanowić stacjonująca tam kawaleria, najbardziej ruchliwy rodzaj polskich wojsk, gotowa błyskawicznie wtargnąć na przygraniczne tereny. Budowla uwzględniana była również w ramach hitlerowskiego projektu, który nosił nazwę „Christburg Stellung” (Pozycja Dzierzgońska). Roboty o charakterze fortyfikacyjnym, na zachodnim odcinku „Christburg Stellung”, miały uniemożliwić wojskom polskim szybkie przejście z rejonu Iława - Ostróda na przedpola Elbląga i Morąga. Kanał, w przypadku działań wojennych, miał umożliwić zalanie terenów w okolicach Susza i Kamieńca i stworzyć rubież obronną pomiędzy Jeziorakiem a Prabutami (jezioro Dzierzgoń przejęłoby całą wodę przekierowaną z praktycznie nieograniczonych zasobów Jezioraka w dolinę rzeki Liwy - tworząc znaczne rozlewiska w okolicach Susza. Różnica poziomu luster między Jeziorakiem (99 m n.p.m.) i Gaudy (92 m n.p.m.) wynosi bowiem aż 7 m. Podobno niewielkie podpiętrzenie wody (ok. 2 m) mogłoby skierować też wody na północ, poprzez Bornicką Strugę do rzeki Dzierzgoń, co umożliwiłoby zalanie terenów wokół strategicznego wówczas węzła kolejowego w Myślicach. Ponadto pozycja ta miała stanowić zachodnie skrzydło systemu umocnień wschodniopruskich, osłaniających od 1938 r. koncentrację wojsk niemieckich do ataku na Polskę. Obszar zabezpieczony od zachodu doliną Wisły i licznymi jeziorami iławskimi pozostawał praktycznie niezagrożony[5]. Nad Kanałem Jerzwałdzkim wybudowano kilkanaście bunkrów, które zobaczyć można było jeszcze w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku[6]. Do dzisiaj, szczególnie w okolicach tamy, widoczne są jeszcze pozostałości drutu kolczastego, elementu umocnień brzegów kanału. Drut był przeciągnięty przez wkręcane w ziemię metalowe szpilki[7].

Prace ziemne przy budowie kanału prowadzono bez pomocy sprzętu zmechanizowanego. Wykopany ręcznie piasek transportowano za pomocą wózków na szynach na budowę drogi z Jerzwałdu do Bądz[8]. Ten śródleśny trakt długości 7 km z Jerzwałdu przez Bądze do Mortągu i Starego Dzierzgonia, zaczynający się niedaleko mostu na kanale, wybudowano w latach 1927-1932. Budowę odcinka pomiędzy Bądzami a Starym Dzierzgoniem zakończono w roku 1928. Dwa lata później rozpoczęto budowę odcinka z Bądz do Jerzwałdu; zakończono ją w 1932 r. Budowa tej drogi przypada na czasy wielkiego światowego kryzysu ekonomicznego, który zaczął się nagle krachem na giełdzie nowojorskiej w „czarny piątek”, 25 października 1929 r. Drastycznie spadła wtedy w Niemczech produkcja przemysłowa i ogromnie wzrosła liczba bezrobotnych. Prace przy tej drodze dawały więc zatrudnienie miejscowym bezrobotnym. Na drodze piaskowej, w niektórych miejscach z niewielkimi odchyleniami od jej starego przebiegu, ułożono bruk na podsypce żwirowej. Kostkę brukową z dworca w Zalewie na miejsce budowy drogi transportował dzień i noc przedsiębiorca budowlany Bruno Ladewig z Zalewa. Na całej długości nowej drogi, która prowadziła przez las, został w dużej mierze wycięty pas drzew o szerokości do 30 m. Szlak ten zawdzięcza zapewne solidną nawierzchnię temu, iż miał stanowić drogę rokadową dla planowanej fortyfikacji „Christburg Stellung”. W powiązaniu z kanałem Jeziorak – Gaudy, na którym miałby się oprzeć front w przypadku ewentualnego ataku wojsk polskich, droga ta była jednym z elementów tych fortyfikacji[9].

Eksploatacja drogi wodnej

Przed wojną drwale wykorzystywali kanał do spławiania bali drewnianych do Jeziora Płaskiego. W Jerzwałdzie znajdował się tartak, który przerabiał surowiec z okolicznych lasów. Także po II wojnie światowej ta droga wodna była wykorzystana w tym celu o czym świadczą jeszcze bele zanurzone w wodzie przy brzegu jeziora Twaruczek koło leśniczówki Bukownica. Ponadto Kanał Jerzwałdzki był eksploatowany przez rybaków do okresowego napełniania wodą niżej położonego stawu. Hodowano w nim karpie, stąd jego pierwotna nazwa Karpfen Teich (Karpiarnia).Wczesną wiosną rybacy zamykali przepusty odpływowe na przegrodzie i otwierali przepusty dopływowe na grobli kończącej kanał, które znajdowały się tam w grubych rurach (obecnie już nie istnieją). Wypełnianie Karpiarni wodą trwało kilka dni, po których do powstałego stawu wprowadzano narybek karpia. Jesienią wodę z Karpiarni całkowicie spuszczano przez wypusty w przegrodzie (tak zwanymi mnichami) w kierunku jeziora Gaudy i tam też dokonywano odłowu karpia.

Na szczęście nie doszło do wykorzystania militarnego zamierzeń budowniczych Kanału Jerzwałdzkiego w styczniu 1945 r., w czasie ofensywy wojsk sowieckich w Prusach Wschodnich. Od ludzi miejscowych można usłyszeć opowieść o niewielkim niemieckich oddziale, który po zajęciu tych terenów przez sowietów w styczniu 1945 r. pozostał w tutejszych lasach. Zostali oni szybko zlikwidowani przez „czerwonoarmiejców”. Sowieci zorientowawszy się, że groble stanowić mogą fragment większego systemu umocnień, aby wyeliminować zagrożenie w przypadku puszczenia lodów (zima 1944/1945 była bardzo sroga) oraz działań „wilkołaków” zasypali zastawki i wzmocnili groble[10]. W okresie „stanu wojennego" w latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku, wojsko polskie również interesowało się tym obiektem inżynieryjnym. Prawdopodobnie obawiano się akcji dywersyjnej i spowodowania paniki w trudnym dla reżimu okresie.

Kanałowe jeziora

Nazwy śródleśnych jezior Twaruczek (powierzchnia 3,2 ha) i Zdryńskie (powierzchnia 4 ha, maksymalna głębokość 10 m), jak wielu innych w Siemiańskich Lasach, są pochodzenia polskiego.

Zawdzięczamy je osadnikom mazurskim w okolicach Jezioraka w XVIII w. W 1707 r., w ramach osadnictwa szkatułowego, na miejscu byłej wsi pruskiej Keyserswalde (lokowanej na początku XIV w. i zanikłej w XVI w.) zasadźca z Wielowsi, Węgłowski, założył na nowo wieś na pustkowiu leśnym zwanym „Girsewald”, obecny Jerzwałd. Na początku gospodarowało tu 15 osadników pochodzących przeważnie z Mazur. Zapewne im też zawdzięczamy nazwy obu jeziorek. Mapa z 1870 r. podaje nazwy jezior w brzmieniu „Twaruczek” i „Zdrinski”. Podobno nazwa jeziora Twaruczek jest zniemczeniem polskiej nazwy „Dwa Ruskie“, która pochodzi od faktu utopienia się w wodach tego jeziora dwóch Rosjan.

Fakt ten mógł mieć miejsce w czasie wojny siedmioletniej. Wtedy też, w lutym 1758 r. Rosjanie zajęli m.in. Zalewo. W trzech stodołach na przedmieściu zostały urządzone magazyny na furaż. W sąsiednim Witoszewie rosyjscy żołnierze napadli na podleśniczego Gisewskiego i bez powodu brutalnie go zmaltretowali. W następną noc sześciu rosyjskich artylerzystów włamało się do jednej z chałup w celu grabieży. Związali sześćdziesięcioletniego gospodarza oraz jego żonę i sypali im gorący popiół do oczu, aby zmusić do wydania pieniędzy. Jak twierdził historyk Xaver v. Hasemkamp, w czasie rosyjskiej okupacji Prus, która trwała aż do 1761 r. „Ciągłe przemarsze oddziałów wojskowych, nieprzerwane kwaterunki odebrały mieszczanom jak i chłopom ich ostatnie mienie i majątek”. Może więc zdesperowani chłopi jerzwałdzcy zamordowali włóczących się po lesie żołnierzy okupanta i ich ciała utopili w jeziorze? Podobny przypadek miał miejsce kilkadziesiąt lat później w czasie wojen napoleońskim w pobliżu Ostródy. Wysunięto również hipotezę o pochodzenia nazwy tego jeziora od nazwiska dzierżawcy. Z zachowanych dokumentów wynika, że dzierżawcą Twaruczka, jak i 11 innych w okolicy, został w 1871 r. jerzwałdzianin Michael Heruth. Na mocy umowy z Kriegs und Domänenkammer w Królewcu był on zobowiązany do uiszczania rocznie do Urzędu Domenalnego w Przezmarku, z tytułu dzierżawy jezior, 14 talarów i 60 groszy. Spisy mieszkańców Jerzwałdu nie wymieniają nazwiska o brzmieniu podobnym do nazwy zbiornika.

W 1938 r. naziści zaczęli zmieniać w Prusach Wschodnich nazwy obiektów fizjograficznych na czysto niemieckie, tłumacząc dosłownie nazwy polskie czy pruskie lub nadając nowe. I tak nazwę jeziora Twaruczek zamieniono na „Floss See”, a jeziora Zdryńskiego na „Drebuchten See”. Po II wojnie światowej przywrócono nazwy pierwotne obu jezior. Jezioro Twaruczek nazywane jest również Twaróżek lub Twaroczek, a Zdryńskie – Zdrężno.

Turystyka

Kanałem Jerzwałdzkim prowadzi bardzo trudny i sporadycznie uczęszczany turystyczny szlak wodny (z przerwami) od Jezioraka w kierunku bagien gaudzkich i Liwą do Wisły. W Internecie można znaleźć opis i relację z wyprawy kajakowej tym szlakiem. Na pokonanie odcinka jeziora Jeziorak – Kwidzyn potrzeba 6-7 dni. Pierwsza przeszkoda po wpłynięciu kajakiem do kanału pojawia się już przy moście na drodze z Jerzwałdu do Susza i Siemian. Jest to belka, która po nadepnięciu chowa się pod wodą. Dalej co rusz trzeba omijać lub przepływać w pozycji leżącej pod pniami drzew powalonych przez wichury lub żerujące nad kanałem bobry. Autorowi wraz z kolegą, powiodło się, pomimo bardzo niskiego stanu wody i licznych przeszkód na wodzie, dotrzeć kajakiem do końca kanału - latem 2014 r. Wkrótce, w przypadku nieusunięcia przez odpowiednie służby powalonych pni, wodna wyprawa tym malowniczym szlakiem będzie zupełnie niemożliwa.

Przyjemna i ciekawa jest piesza wędrówka wzdłuż obu brzegów kanału i jeziorek. Szlak ten zaliczyła m.in. grupa turystów w ramach kajakowo-pieszej wycieczki zorganizowanej przez Towarzystwo Miłośników Ziemi Zalewskiej w sierpniu 2011 r. Wyprawa nie jest zbyt uciążliwa, możliwa również do odbycia z dziećmi. Nie oznakowany jeszcze szlak zaczyna się ścieżką leśną na skrzyżowaniu dróg Jerzwałd – Susz - Bądze i wiedzie cały czas bezpośrednio wzdłuż północnego brzegu kanału i jeziorek. Uczestniczy zorganizowanej przez TMZZ wyprawy z 2011 r. mieli okazję wysłuchać ciekawej opowieści o przyrodzie z ust pracownika Parku Pojezierza Iławskiego i Wzgórz Dylewskich Tadeusza Markosa. Zainteresowanie wzbudza działalność bobrów nad wodą, które czują się tutaj wyjątkowo dobrze i śmiało sobie poczynają. Świadczą o tym pogryzione pnie drzew przewróconych i częściowo zanurzonych w wodzie. Na końcu kanału, na grobli, po której prowadzi górą droga, znajduje się tablica informacyjna o rezerwacie przyrody „Jezioro Gaudy”. Utworzony w 1957 r. rezerwat ma na celu ochronę miejsc lęgowych ptactwa wodno-błotnego oraz zespołów roślinności torfowiskowej. Powrócić można drogą leśną po drugiej stronie kanału. Warto wtedy odszukać i zobaczyć wały podłużne, które, jak wspomniano, ciągną się na długości prawie 500 metrów.

Kazimierz Skrodzki

Poznań, 30 października 2017 roku

Pierwotny tekst został opublikowany w „Zapiskach Zalewskich”, nr 30-2015, s.18-27.

Załączniki:

  1. Kanał i okolice na mapie „Kierunki Rozwoju Przestrzennego Gminy Zalewo”, 2014 r
  1. Kanału od mostu z wylotem na Jezioro Płaskie. Fot. autora
  2. Most drogowy na kanale. Fot. autora
  1. Koniec Kanału Jerzwałdzkiego przy grobli. Fot. Janusza Sokołowskiego
  2. „Alte Schanze” – wały podłużne na mapie z 1893 r.
  3. Wały podłużne dochodzące do jeziora. Fot. Janusza Sokołowskiego
  1. Artefakty znalezione przez eksploratorów z Klubu Odkrywcy Towarzystwa Miłośników Ziemi Suskiej w 2014 r.
  2. Nieistniejąca już gospoda Hermanna Petraschewskego
  3. Pozycja Dzierzgońska (zaznaczona na czarno) Zaczynała się na południe od jeziora Drużno i biegła przez Prakwice – Stary Dzierzgoń – Zalewo aż po rejon Ostródy
  4. Nadkanałowa szpila. Fot. autora
  5. Droga Jerzwałd – Bądze. Fot. autora
  6. Jesień nad jeziorem Twaruczek. Fot. autora
  7. Wyprawa kajakowa kanałem w 2014 r. Fot.       autora
  8. Przeszkoda na trasie kanału. Fot. autora
  9. Wycieczka TMZZ w 2011 r. Fot. autora
  10. Kanał jesienią. Fot. autora
  11. Kanał jesienią. Fot. autor.
  12. Była posiadłość pisarza Zbigniewa Nienackiego u wejścia Kanału Jerzwałdzkiego do Jeziora Płaskiego. Fot. autora

Bibliografia:

  1. Adam [Nowak A.], w: Grupa dyskusyjna: pl.rec.kajaki.
  2. Dieckert K., Grossmann H., Bój o Prusy Wschodnie. Kronika dramatu, Gdańsk 2011;
  3. Dudek M., Pozycja Dzierzgońska, w: Odkrywca, nr 6/2014.
  4. Jerzwałd: przyroda, historia, ludzie, Rękawek A., Sokołowski J., Jerzwałd [2002].
  5. Madela K., Tajemniczy Kanał Jerzwałdzki, w: Jerzwałd/Gerswalde, http://www.forum.jerzwald.pl/viewtopic.php?t=210, 02.02.2010.
  6. Malgos [?], Schliemann [?], Atrakcje rejonu Pozycji Dzierzgońskiej, w: Pomorskie Forum Eksploracyjne, http://www.forum.eksploracja.pl/viewtopic.php?f=136&t=1149.
  7. Porcellus [?], Prezent dla okiego, w: eKwidzyn, http://forum.e-kwidzyn.pl/viewtopic.php?f=65&t=2774&p=51703&hilit=jezioracki#p51703.
  8. Radzimanowski K., Wir vom Geserich: Aus Ostpreussens Oberland von Saalfeld bis Deutsch-Eylau, 2006.
  9. Sensacyjne odkrycie stało się faktem, w: https://www.facebook.com/Klub.Odkrywcy.779642, 13.12.2014.
  10. Sobczak K., Operacja mazowiecko-mazurska 1944-1945, Warszawa 1967.
  11. Skrodzki K.L., Wojna siedmioletnia 1756-1763, w: Dzieje ziemi zalewskiej.1305-2005, Zalewo 2005.
  12. Pluciński [Pluciński T.], Z Finckenstein na Hawaje?, w: forum Marienburg.pl, http://www.marienburg.pl/viewtopic.php?t=5658.
  13. Wątek: Iława - gdzie wodować jacht?, w: SailForum.pl, http://www.sailforum.pl/viewtopic.php?p=128450.

 

[1] Kanał nie figuruje nawet na bardzo szczegółowych mapach topograficznych w skali 1:25 0000 wydawanych przez niemieckie Naczelne Dowództwo Wojsk Lądowych (np. mapa „Schwalgendorf”, Blatt, Nr. 2283” z 1944 r.) i wcześniejszych. Po raz pierwszy stwierdzono zaznaczenie tej drogi wodnej na niemieckiej mapie „Elbing-Wormditt-Mohrungen, Großblat Nr. 28” w skali 1:100 000 wydanej przez ww. Dowództwo zapewne pod koniec 1944 r. (poprzednie wydanie tego arkusza z 1936 r. nie pokazuje kanału). Siłą rzeczy Kanał Jerzwałdzki nie był również zaznaczony na sowieckich mapach wojskowych w tej samej skali z okresu II w. św.

[2] Wały te wizytował w XIX w. Max Toeppen (1822-1893), badacz ziem pruskich, autor m.in. monumentalnej pracy „Historia Mazur. Przyczynek do dziejów krainy i kultury pruskiej“ („Geschichte Masurens. Ein Beitrag zur preußischen Landes- und Kulturgeschichte“, Leipzig 1870).

[3] We wrześniu 2015 r. miłośnik historii znalazł w okolicach Jerzwałdu miecz pochodzący prawdopodobnie z IV wieku. Według archeologów może to być - unikatowy na ziemiach dawnych Bałtów - miecz typu spatha z późnego okresu wpływów rzymskich. Ich pierwowzór, o celtyckim jeszcze rodowodzie, rozpowszechnił się w ostatnich stuleciach przed Chrystusem jako broń jazdy rzymskiej, z czasem wykorzystywana również przez piechotę. Drogą kontaktów z Imperium Romanum znajomość długich obosiecznych mieczy i technik posługiwania się nimi przeniknęła także do świata barbarzyńskiego - na tereny północnej Europy. Podczas badań archeologicznych, prowadzonych kiedykolwiek między dolną Wisłą a Niemnem, natrafiono zaledwie na kilka egzemplarzy takiej broni.

[4] Gospoda Petraschewskiego stała na skrzyżowaniu dróg do Susza i Siemian, po lewej stronie, jadąc od centrum wsi. Wjazd od strony Siemian jest jeszcze widoczny ok. 100 m przed skrzyżowaniem. Stary kasztanowiec to już ostatnia "żywa" pozostałość po niej. Po drugiej stronie drogi widoczne są jeszcze zarośnięte tarniną fundamenty po stajni-wozowni, która też należała do właściciela gospody. W niej odbywały się licytacje drewna; sprzedawano tu całe zręby na pniu. W styczniu 1945 r. w zajeździe mieścił się lazaret. Kiedy wioskę zajęli Sowieci (21.01.1945 r.) wszyscy jego pacjenci zostali zamordowani. Ich ciała, na rozkaz stacjonującego tutaj posterunku sowieckiego, zostały zagrzebane w ziemi przez ostałych Niemców - w trójkącie tworzącym skrzyżowanie dróg do Siemian i Susza. Potem stacjonowali w gospodzie Rosjanie. Oni też, po jej opuszczeniu spalili budynek.

[5] We wrześniu 1939 r. w Kamieńcu kwaterował jeden z najlepszych niemieckich dowódców wojsk pancernych gen. Heinz Guderian wraz z dowództwem i sztabem XIX korpusu Wehrmachtu.

[6] Nad jeziorem Twaruczek, niedaleko polany przy leśniczówce Bukownica, znajduje się mały schron ziemny otwarty od strony wody. Służył on myśliwym do wystrzeliwania rzutek.

[7] Były dwa rodzaje szpil: z jednym uchem na drut i dłuższe - z dwoma. Po wojnie miejscowi rolnicy wykorzystywali te elementy do grodzenia pastwisk.

[8] Fakt transportowanie piasku wydobytego przy budowie kanału pod drogę Jerzwałd-Bądze wybudowaną w latach 1930-1932 świadczyłby, iż kanał musiał zostać wykopany również w tym samym okresie. Ani w literaturze przedmiotu, ani też w dostępnych źródłach nie ma wzmianki o czasie budowy Kanału Jerzwałdzkiego.

[9] Należy jeszcze wspomnieć o innych hipotezach dotyczących powstania i wykorzystania Kanału Jerzwałdzkiego. Jedną z hipotez o pochodzeniu tajemniczych budowli w ciągu kanału jest przeznaczenie ich na elektrownię wodną, bez możliwości śluzowania. Natomiast raczej należy wykluczyć wykorzystanie tego kanału dla celów żeglugowych. W latach 30-tych XX w., w epoce rozkwitu kolei i równoczesnego bankructwa żeglugi śródlądowej nie było ekonomicznych powodów, aby budować ten kanał dla potrzeb żeglugi towarowej.

[10] Słowo „wilkołak” pochodzi od niem. wyrazu „Werwolf”, niemieckiej nazistowskiej organizacji terrorystycznej działającej na ziemiach utraconych przez Wehrmacht po 1943 r.

8. Gospoda Petraschewskego8. Gospoda Petraschewskego8. Gospoda Petraschewskego8. Gospoda Petraschewskego8. Gospoda Petraschewskego8. Gospoda Petraschewskego8. Gospoda Petraschewskego8. Gospoda Petraschewskego8. Gospoda Petraschewskego8. Gospoda Petraschewskego8. Gospoda Petraschewskego8. Gospoda Petraschewskego8. Gospoda Petraschewskego8. Gospoda Petraschewskego8. Gospoda Petraschewskego8. Gospoda Petraschewskego8. Gospoda Petraschewskego